Przesadzanie? O tym dlaczego dziurki są fajne.

Doniczka musi mieć dziurkę.

Serio, to nie są przelewki (są, kiedy jej nie ma). Podstawowym problemem w pielęgnacji roślin domowych (zaraz po „roślinnej amnezji”) jest ich przelewanie lub trzymanie w pływających osłonkach. Osłonki są ładne i ekonomiczne, ale są też podstępne i cwane, bezczelnie ukrywają nadmiar wody. Nie dajmy się osłonkom! Stawiamy na dziurki i podstawki. Kiedy podłoże w doniczce jest lekkie i jesteśmy hojni wobec naszych roślinek, w trakcie podlewania może polecieć kilka niecenzuralnych słów, kiedy na komodzie po babci Stasi poleje się radośnie woda, mimo to warto spróbować z prawdziwą doniczką.

Rośliny będą Cię kochać, uwielbiać i obsypywać kwiatami.

Doniczka z dziurką to nie tylko usuwanie nadmiaru wody, ale również tlen, oddech, uchylone okno w dusznym autobusie. Pamiętam, kiedy byłam małą dziewczynką, moja mama podczas przesadzania roślin tłukła stare doniczki na kawałki (dla bezpieczeństwa przez gazetę). Wykorzystywała takie, które były już niepotrzebne, układała ich fragmenty na dnie nowej donicy, aby dać roślinie więcej tlenu. Jeżeli nie masz ochoty, nie musisz niczego rozbijać, świetnie sprawdzi się w tym zadaniu keramzyt. Drobne kuleczki wypalane z gliny będą pilnować, aby korzeniom Twojej rośliny nie brakowało tlenu. W razie podstawkowej powodzi stopniowo będą ją nawilżać i czujnie pilnować, aby nie zgniła. Keramzyt bez problemu kupisz w sklepie ogrodniczym, budowlanym lub w Internecie. Wsyp na dno doniczki warstwę grubości 3-4 cm, przysyp delikatnie ziemią, wstaw roślinkę i otul resztą podłoża, aż poczuje się pewnie. Kiedy już nie będzie potrzebowała Twojego wsparcia, aby trzymać się w pionie, delikatnie przyciśnij podłoże. Nie ugniataj za mocno ziemi, ma to być lekkie i przyjemne zajęcie.

Kiedy jest odpowiedni czas?

Nie przesadzamy roślin zbyt często. Obserwujemy i działamy kiedy już „zjadły prawie wszystko” albo wychodzą same z doniczki. Przesadzanie jest jak przeprowadzka do nowego miejsca. Świetnie poczuć taką zmianę, ale to duży stres i aklimatyzacja trochę potrwa. Nie robimy tego w trakcie wyjątkowych faz życia rośliny jak kwitnienie, kiedy ma dużo nowych pączków. Podobnie jak w ludzkim świecie, z niemowlakami trudniej zmieniać mieszkanie. Poczekajmy spokojnie na stabilny, dobry czas. Wyjątkiem mogą być sytuacje, w których roślina ma tyle odnóżek, że nie mieszczą się już w doniczce (mogą ją rozsadzić) – uznajmy to za komunikat wprost o przeprowadzce.

Wybór doniczki. Glina? Naturalnie.

Jaką wybrać doniczkę? Nie wiele większą niż poprzednia, tutaj działanie na zapas się nie sprawdzi, balans między systemem korzeniowym a górą jest ważny. Jestem zwolenniczką naturalnych materiałów, ocieplają wnętrza, są przyjemne w dotyku i nie szkodzą środowisku. Jeżeli obawiasz się osadu na naturalnych doniczkach, możesz wybrać gliniane doniczki, które są szkliwione. Jeżeli zdecydujesz się na uprawę ziół na parapecie czy balkonie – wybieraj doniczki niebarwione. Naturalna terakota jest dobrym wyborem, nie przekaże roślinom i Tobie szkodliwych substancji.

P.S. Jeżeli chcesz, abym razem z Tobą wybrała rośliny do mieszkania i dopasowała wasze wzajemne oczekiwania lub przesadziła je dla Ciebie – napisz! Możemy też spotkać się przy kawie lub herbacie, obgadać szczegóły i ustalić koszty. Trzymam kciuki za roślinną przygodę, powodzenia!

 

Przewiń do góry